Czy mamy coś ważnego do powiedzenia?

Już w 2010r. Eric Schmidt (jeden z założycieli Google) ocenił, że co 2 dni ludzkość produkuje tyle informacji ile wytworzyła łącznie do 2003r. Od tego momentu minęło 6 lat. Zapewne dzisiaj wskaźnik ten wzrósł jeszcze bardziej.

Jak nigdy wcześniej każdy z nas ma możliwość publikowania w ogólnie dostępnym medium (np. w mediach społecznościowych) o czym chce i kiedy tylko ma na to ochotę. Zewsząd zalewa nas informacja. Jest jej tyle, że przyswajamy tylko niewielką jej część. Niemal automatycznie odfiltrowujemy wszystko to, co uznamy za mało istotne w danym momencie.

Powyższe stało się jedną z podstaw content marketingu. Klienci nie chcą otrzymywać prostej papki sprzedażowej (a na pewno nie jedynie). Oczekują wartości dodanej – opinii, wiedzy, pewnego rodzaju doświadczenia. Czegoś, co pokaże, że ten właśnie tekst wart jest nie tylko przeczytania, ale również zatrzymania w głowie na dłużej.

Jednak te reguły stosują się również do bardziej tradycyjnych form komunikacji. Ilość niemal nigdy nie przekłada się na jakość, a regularność na merytoryczność.

Przykłady można mnożyć:

  • cykliczne newslettery o niczym,
  • kampanie display (bannery w sieci) zwłaszcza w remarketingu bez ustawionego cappingu (limitów wyświetleń dla jednego użytkownika)
  • czy publikowanie w social media 10 postów dziennie.

 

Wszystkie te elementy powodują włączanie mechanizmów obronnych. Nie czytamy takich newsletterów, ignorujemy bannery (i/lub włączamy Adblock), lekceważymy nowe posty na FB (nawet jeśli są promowane).

Dlatego też niezwykle ważne jest

– kiedy publikujemy, aby nasz komunikat nie utonął w morzu innych,

– czy skala komunikacji jest adekwatna do komunikatu,

czy mamy coś ważnego do przekazania?

Jeśli odpowiedź na ostatnie pytanie jest twierdząca, połowę sukcesu mamy już za sobą. Teraz więc zadecydujmy kiedy publikujemy. I to już wcale nie jest takie oczywiste. Czasem bowiem paradoksalnie wpisy ‘nocne’ mają o wiele lepszy odbiór, niż dzienne, które albo giną w morzu innych, albo z uwagi na zajętych pracą odbiorców nie trafiają do nich w ogóle. Jak przy każdej więc akcji najważniejsze jest znać swojego odbiorcę, to pomoże nam określić z jak największym prawdopodobieństwem, kiedy najlepiej informację przekazać. Skala komunikacji powinna również być dostosowana do tego, co mówimy. Nie wrzucajmy dużych pieniędzy w kampanie, kiedy nie jest to konieczne, często bowiem mniejszy zasięg, ale lepiej sprofilowany przyniesie nam lepsze efekty i pozwoli przesunąć środki na czas, kiedy będziemy komunikować coś większego.

Jeśli odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi NIE … no cóż, wówczas sprawmy, żeby chociaż było to coś oryginalnego 😉

 

Czytaj także

Ktoś Ty, drogi użytkowniku www? Każdemu, kto posiada serwis internetowy, zależy na tym, by tenże serwis przynosił firmie jakąś wartość. W najprostszej formie dobre www jest rodzajem ...